sobota, 20 września 2014

PRAGA

 

PRAGA


                Tak to się jakoś ułożyło, że w 2014 roku w Czeskiej Republice byłem dwukrotnie.  Drugie odwiedziny miały na celu zwiedzenie Pragi. I właśnie  Pradze poświęcę  ten post. Wyjechaliśmy wraz z moim szwagrem z Wrocławia wcześnie rano, tradycyjnie Fordem Escortem. Powoli i spokojnie dojechaliśmy do Nachodu miasta  graniczącego z Polską.  Z Nachodu do Kladna jest  niedaleko - 188 km. Nawet przy mojej powolnej i spokojnej nad wyraz jeździe liczyłem że za trzy godziny będziemy na miejscu. Oczywiście zaraz za granicą, już na terenie Czeskiej Republiki złośliwość rzeczy martwych spowodowała że moja nawigacja nagle zgasła. Zgasła bo zainstalowaliśmy  rozdzielacz ładowarki na dwa GPS. Mój i szwagra. Okazało się że do mojego GPS prąd nie dochodzi i wyładował się on do cna i byliśmy skazani na GPS szwagra w telefonie. Moim zdaniem gorszy i mniej dokładny.  Jak szybko człowiek przyzwyczaja się do takich udogodnień jak GPS. Przecież przez 30 lat jeździłem bez GPS i wszędzie dojechałem . Teraz nie wyobrażam sobie jazdy bez GPS szczególnie na tych nowych drogach. Ponieważ nie płaciliśmy na wjeździe do Czeskiej Republiki  winiety upoważniającej nas do jeżdżenia po drogach płatnych zmuszeni byliśmy do jazdy po drogach bocznych, krętych i gorzej utrzymanych. Ale za darmo, co przy mojej skromnej rencie jest bardzo istotne. Jechaliśmy dłużej, po drodze zaskoczyły nas roboty drogowe i brak jakiegokolwiek oznaczenia objazdów.


Rynek w Kladnie



TYPOWY POKÓJ W UBYTOWNI- CZYSTO SCHLUDNIE I BARDZO TANIO zdjęcie u góry i u dołu
Ale w końcu dojechaliśmy do Kladna. Kladno jest niedużym 70 tysięcznym miastem koło Pragi. Zamieszkaliśmy tam w hotelu robotniczym zwanym w Czeskiej Republice ubytownią  "U GVIEZDY". Nie każdy podróżny może się tam zatrzymać. Jest to typowy hotel robotniczy, z przeznaczeniem dla pracujących w CR mieszkańców najczęściej cudzoziemców o ile można cudzoziemcami nazwać mieszkańców Słowacji.  Kolega, który tam mieszka od kilku lat wynajął nam  dwa pokoje. Jak drogo?  Za dobę 140 koron od  osoby to jest około 24 zł. 
Hotel robotniczy , po Czesku  Ubytownia  " U HVEZDY" od frontu

Autobusem  linii 56 pojechaliśmy z samego rana z Kladna  do Pragi. Wszyscy mówią że Praga jest bardzo ładna. 




Wełtawa i widok na Most Karola - czyż  nie jest to ładny widok ??

Sprawdziliśmy. Nie zwiedzaliśmy jej całej, głownie most Karola, Stare Miasto, katedrę św. Vita. Te atrakcje to obowiązkowa trasa każdej wycieczki.  



Katedra Św. Witta.
W oddali widać kościół św. Witta. Potężny, odwiedzany codziennie przez tłumy wycieczkowiczów. Spod katedry poszliśmy  na most Karola, najpopularniejszy most w Pradze i najbardziej zabytkowy. Na moście w jedną i drugą stronę przewalały się tłumy turystów.
W oddali most Karola i tłumy turystów. 
Lokalny Praski zespół Jazzowy . Grali bardzo, bardzo ładnie, 



Osobliwą atrakcją byli młodzi żebracy. Klęczeli tak jak na zdjęciu , obok mieli czapkę czy garnuszek na drobne monety.  Ja  rozumiem jak żebrzą ludzie starzy czy niepełnosprawni, czasem daję im też jakieś drobne pieniądze. Ale młodych ludzi klęczących na chodniku ??.Tego nie rozumiem.
Żebrzący młodzi ludzie na moście Karola.
Z mostu droga prosta. Idziemy na piwo. Czeskie piwa i nie robię tu żadnego odkrycia są bardzo dobre. Dobre są między innymi dlatego że nie są mocne,  ja kiepski smakosz piwa wypiję jedno albo dwa i nie mam problemów. W Polsce po dwóch Tyskich czułbym się zmęczony. Przy rzece była mała knajpka, obok grupa ludzi organizowała spływ kajakami, łódkami i wszystkim co się nadawało do pływania. 
Spływ Wełtawą. To bardziej przypominało rodzinny piknik.
W oddali widać most Karola.

Chwila odpoczynku przy piwie. Zaraz idziemy dalej .
Słonecznie i dosyć ciepło jak na koniec września było w Pradze. Tłumy zwiedzających. Poszliśmy w kierunku starego miasta. Po drodze pomnik: u nas w Polsce rzecz niemożliwa. Pomnik przedstawia dwóch sikających mężczyzn na kontur Czeskiego Państwa.  To trzeba koniecznie zobaczyć.



Pomnik Ciurajci Fontanna powstał na okoliczność wstąpienia Czeskiej Republiki do Unii Europejskiej. Jako że sikanie jest wg autora pomnika czynnością  przyjemną, podobną do wejścia Czech do Unii Europejskiej  które też było przecież przyjemne. Rzadko się zdarza aby ktoś protestował przeciwko pomnikowi. Czasem grupa skinów.    Przypomnijmy sobie naszą tęczę i problemy z nią związane. Zupełnie inna mentalność społeczeństwa. Dlatego bardzo lubię Czechów. Pomnik jest na podwórku muzeum Franza Kafki.
Wolnym krokiem, ja już trochę zmęczony byłem zbliżamy się do jednego z kościołów. Jako że lubię zwiedzać kościoły wszedłem do środka .



Moi współtowarzysze poszli dalej oglądać uroki starego miasta. Ja zatrzymałem się na dziedzińcu kościoła. Usiadłem, patrzę a tam drzewo jak w Hiszpanii. Cytryny ??

Może to pigwy były. ? W każdym razie widok rewelacyjny.
Kończy się nasze zwiedzanie Pragi. Dużo widzieliśmy, dużo więcej niestety nie. Przejście jedną z najstarszych uliczek Pragi niestety płatne i to dosyć drogo.  300 koron  to ponad 50 zł. Opuściliśmy te atrakcję .  Powoli idziemy w stronę dworca kolejowego. Mijamy odrestaurowane piękne samochody. Zaraz dworzec kolejowy i pociąg do Kladna.

Na dworcu późna przekąska.  Nic nadzwyczajnego-kawałek kurczaka. 

Do pociągu i do Kladna. Nasza wycieczka po Pradze przeszła do historii.  Jesteśmy na dworcu w Kladnie.
Vlakove nadrażi ( Dworzec kolejowy)

1 komentarz:

  1. Praga jest piękna, to fakt. Ostatni raz byłem tam w 2009r. Może faktycznie już czas się zmotywować i pojechać.

    Odpowiedz