czwartek, 21 stycznia 2021

SZCZEPIĆ SIĘ CZY NIE SZCZEPIĆ - OTO JEST PYTANIE

COVID - 19

10 Marzec 2021

    Nie jesteśmy nieśmiertelni. Taka wydawało by się, rzecz oczywista. Wszyscy prędzej czy później pójdziemy do piachu, albo co ostatnio staje się modne zamienimy się w garść pyłu. Wszyscy boimy się tego ostatniego dnia, boimy się śmierci naszych bliskich. I tak każdy z nas jeszcze do niedawna rozumował.  Rok 2020 w pandemią w tle zmienił strasznie dużo.  W obliczu realnego zagrożenia śmierci, ciężkiej choroby swojej i swoich bliskich coś się złego w wielu z nas dzieje. Przed dwoma laty na ruchy antyszczepionkowców  wielu z nas patrzyło jak na dziwaków wierzących przy okazji, że zamach na  Word Trade Center zrobili agenci CIA. Że w roku 1969 i później loty na księżyc to była mistyfikacja. Czytaliśmy  z pobłażaniem jak na nieszkodliwych, egzotycznych trochę ludzi. Ot taki płaskoziemiec. .

    I trafiła do nas grypa. Ta Covidowa grypa. Najpierw gdzieś w Chinach. Jakieś Wuhan. Jedli nietoperze. Durni.  Daleko te Chiny. Zresztą w Azji tych odmian gryp było ostatnimi laty sporo. To nas nie ruszy tutaj w Europie. I przyszedł marzec. We Włoszech chorują starsi ludzie. Umierają. W zasadzie starsi to i umierają. Trochę dużo ich umiera. Szpitale pełne chorych. Ale to przecież nie u nas. U nas wszystko jest ok. Jeden chory w szpitalu w Zielonej Górze. Przyjęty 4 marca 2020 roku Potem zrobiło się marnie. Ludzi zaczęło chorować więcej,  coraz  więcej. Ale i tak często pytaliśmy się wzajemnie. " Znasz kogoś kto zachorował, albo i umarł na tego covida ?" 

    Najczęściej odpowiedź była przecząca. Sami  myśleliśmy czasem - te statystyki zachorowań to chyba z sufitu ten rząd bierze.  W telewizji informacje z Francji, Włoch i Hiszpanii  są tragiczne. Widzimy puste ulice, nieliczni ludzie chodzą po ulicach w maseczkach. Nasz minister - dla przypomnienia Szumowski  .. informuje. Epidemia dojdzie i do Polski. Ale wszystko ok. Nosić maseczki ? Nie, nie ma takiej potrzeby. Tylko chorzy na grypę i choroby grypopodobne. 

    Tak na marginesie.  Ja maseczkę zaczynałem nosić już pod koniec marca. Dla mnie było oczywiste że dla  drobinek wirusa maseczka stanowi rodzaj bariery.  Bariery która w części te drobinki zatrzyma.  Wszyscy Chińczycy i inni Azjaci od lat noszą maseczki na ulicach.  Oni przeżyli już kilka epidemii.  Grypa Hongkong z lat 1956 i potem w roku 1969.  Następna to Świńska Grypa. Wirus zaatakował w 2009 roku i sezonowo pojawia się co roku w rejonach do dnia dzisiejszego. 

Wirusy grypy zabiły : azjatycka koło miliona ludzi , ta świńska pól miliona.  Jedną i drugą udało się zastopować dzięki szczepionce. Szczepionkę na grypę wytworzono w  w roku 1937. Zaszczepiono nią większość  żołnierzy amerykańskich którzy walczyli podczas II wojny światowej. 

Kontynuując przypominanie: najgorszą pandemią w dziejach pandemii grypy była  tzw. grypa " Hiszpanka" przywleczona zresztą do Europy jak większość wirusów grypy z Chin.

Grypa ta przyczyniła się do śmierci 100 milionów  ludzi a zaraziło się nią 500 milionów ludzi na świecie. Połowa żołnierzy Amerykańskich walczących w Europie zmarła właśnie na wskutek wspomnianej grypy. Grypa ta atakowała przede wszystkim ludzi młodych . Występowała w trzech falach.  Były to lata 1918 -1920 - lata I wojny światowej.  


WNIOSKI 

Szczepić. Szczepić i nosić maseczki. Być może będziemy nosić maseczki tak jak się nosi buty.  Nikogo to nie dziwi że wychodząc z domu ubieramy buty. Od kilku lat  obowiązkowo zabieramy na spacer czy do pracy smartfon .Teraz do butów i telefonu  dołożymy maseczkę.   Do tej pory pandemia grypy Cowid 19 zabiła na świecie  ponad 2 miliony ludzi . Nieważne że mieli choroby współistniejące w znacznej mierze. Mogli jeszcze żyć. Zachorowało do tej pory 96,6 miliona ludzi.  I to w sytuacji gdy poziom higieny, zaangażowania  służby zdrowia jest dużo, dużo  lepszy niż przed 100 laty. Sto lat temu  kończyła się właśnie trzecia fala zachorowań na tzw. grypę Hiszpankę. Przed 100 laty nie znano szczepionek na grypę. Zachorowało 500 milionów  i zmarło około 100 milionów ludzi. Wtedy ludzi na świecie było 6 krotnie mniej niż obecnie. W roku 1900 na świecie było jeden miliard sześćset pięćdziesiąt  tysięcy ludzi. Obecnie jest ponad dziewięć miliardów mieszkańców. Grypa Hiszpanka zakończyła się po trzech latach  gdy osiągnięto tzw. odporność populacyjną. Porównując 6 krotną różnice liczby ludzi obecnie musiało by na świecie umrzeć 600 milionów ludzi na grypę Covid 19 a zachorować 3 miliardy. I wtedy może grypa by opuściła na jakiś czas naszą  populację.

Zaszczepmy się i to jak najszybciej.  Naukowcy epidemiolodzy mówią o odporności stadnej, ładniej nazwaną odpornością populacyjną wtedy gdy z wirusem spotka się minimum 70 % ludności. Przy otwartych granicach choćby w Europie ważne abyśmy zdobyli na początku odporność chociaż populacyjną Europejską. Przy takich obostrzeniach kwarantanny jak obecnie wstrzymujemy rozprzestrzenianie wirusa ale odporności populacyjnej  nie uzyskujemy. Są dwie możliwości ( tak mi się wydaje) albo się wszyscy zaszczepimy  i uzyskamy tę odporność i spokojnie będzie można żyć jak przed półtora roku albo powoli, powoli będąc w kwarantannie w strachu przez najbliższe kilkanaście lat będziemy chorować na Covid- 19 i umierać. Gospodarka padnie do końca. Dzisiejsze kłopoty właścicieli hoteli, przewoźników i tych co codziennie tracą z powodu pandemii będą drobiazgiem w stosunku do tych co będzie za rok.

Dla naszego zdrowia, dla zdrowia naszych bliskich zaszczepmy się. Dla dobra gospodarki - zaszczepmy się. Powiedział bym: jeśli trzeba by było za tę szczepionkę zapłacić jak za szczepionkę na grypę - około 50 zł to uważał bym że warto. Może tych szczepionek Polska mogła by  kupić więcej i szybciej szczepić.

Uważam też że szczepienia powinny być obowiązkowe dla wszystkich.  Najpierw chętni, potem niestety pozostali. W roku 1963 latem we Wrocławiu wybuchła epidemia czarnej ospy. Na początku szczepiono tylko chętnych ( było ich bardzo dużo) Potem dla wszystkich mieszkańców woj. dolnośląskiego i opolskiego. Szczepienie było dla tych województw obowiązkowe. W Polsce zaszczepiono wtedy 8,2 milionów ludzi. 

OBAWY I ZAUFANIE.

To nie jest tak że szczepienia są zawsze bezpieczne. Jakiś procent zaszczepionych ma reakcję organizmu nieprzyjemną. Powodującą , gorączkę, bóle mięśni, bóle stawów, dreszcze, uczucie zmęczenia. Po dniu lub po dwóch niepożądane i niekomfortowe działania uboczne mijają. Zresztą podobne działania niepożądane ma szczepionka na typową grypę. Sam się szczepiłem na grypę w tamtym roku po raz pierwszy. Przygotowałem łóżko, napoje i psychicznie przygotowałem na kilkudniowe leżenie w łóżku. Obok łózka książka, telewizor w pełnej gotowości podparty Netfixem z internetu. Położyłem się po powrocie do domu. Bez pościeli, pod kocem. A tu nic.! Trochę ręka bolała. Miejsce ukłucia. Trochę nawet zawiedziony byłem. I informuję. Pierwszy raz od kilku lat nie byłem po tym szczepieniu  przeziębiony. Może to i noszenie maseczki się przyczyniło. 

     Niestety szczepionka przeciw grypie ani szczepionka przeciw Covida-19 nie jest szczepionką gwarantującą nam nieśmiertelność. Ludzie umierają będąc na spacerze, będąc w domu przy śniadaniu, w drodze do pracy, czy na urlopie. Umierają też chorzy na serce, wrzody itp. Szczepionka powinna uodpornić nas na wirusa grypy, a nie uodpornić serca przed zawałem czy głowy przed wylewem.  Przy szczepieniu dużej ilości ludzi zdarzy się nie raz i nie dwa że ktoś po szczepieniu umrze. Na serce, na wylew czy cholera wie na co jeszcze. Dla przeciwników szczepienia jest to argument - jakie to szczepienie jest szkodliwe. 

     A proszę mi powiedzieć jaki cel w zachęcaniu do szczepień i propagowaniu  wiedzy o pozytywnym i skutecznym działaniu szczepionek mieli by profesorowie od spraw chorób zakaźnych, jeśli by te szczepionki miały by być szkodliwe. Przecież często to są młodzi ludzie którzy by ryzykowali swoją karierę naukową mówiąc nieprawdę. Czy firmy o światowej renomie ryzykowały by celowo wypuszczenie wadliwej szczepionki .? Cieszmy się że doczekaliśmy takiego postępu w medycynie że na szczepionkę czekamy tylko poł roku. Że być może za kilka miesięcy nikt z nas na tego wirusa nie zachoruje i nie umrze.

Z tymi szczepieniami to jest trochę tak jak z lotem samolotem. Wchodzimy do samolotu i lecimy na wysokości 13000 merów. Za sterami siedzi najczęściej dwóch pilotów - czytaj lekarzy. Zajmują się nami stewardesy - czytaj pielęgniarki. Wchodząc do samolotu zakładamy że piloci mają wiedzę jak tym samolotem lecieć. Nie wtrącamy się - mamy zaufanie do pilotów i stewardes.

    Najprawdopodobniej szczepienie na tego wirusa będzie się powtarzać corocznie lub co dwa lata. Być może wzorem społeczeństw Azjatyckich w maseczkach będziemy chodzić częściej. Ale będziemy żyć.  Każdy jak chce . Podróżować, odwiedzać swoich znajomych. Śpiewać na koncertach. Tańczyć itd. itd. I co najważniejsze nie bać się .

Zatem - szczepmy się. :)