sobota, 14 listopada 2015
RAPORT POSZUKIWACZA II
12.11.2015
CO SIĘ WYKOPUJE.
CO SIĘ WYKOPUJE.
Na terenie gdzie ja chodzę z wykrywaczem nie ma zbyt wielu atrakcyjnych fantów. Teren wiejski głownie, uboga ludność tu musiała mieszkać i za czasów Pruskich czy Cesarstwa Niemieckiego. Na polach trafiają się guziki, drobne monety, czasami medalik. I setki nakrętek po wódce, wiele obłamanych aluminiowych sztućców, wszelkiego rodzaju druty aluminiowe czy mosiężne. Kawałki blaszek Bóg wie od czego i często elementy harmonijek ustnych. Skąd to się bierze na polu ?? spyta ktoś . Ja też zadawałem sobie dwa lata temu podobne pytanie. Takie pytanie zadają mi znajomi.
W ubiegłym stuleciu szczególnie do lat 60 nie było na wsiach kubłów na śmieci. Prawie każdy mieszkaniec miał jakieś gospodarstwo, zwierzęta hodowlane. Chociażby kury. Chodził ten gospodarz po obejściu. Czasem zgubił ówczesnego grosika czy dwa. Czasem grubszy nominał. Kobiecie spadł pierścionek, broszka się odpięła, spadł naparstek. Wszystko to leżało na podwórzu gdzie często centralnym punktem był gnojownik. Gospodyni zamiatała wszystko do gnojownika. Przychodziła pora nawożenia. Obornik wraz ze wszystkim co w nim było trafiał na pole i tak było przez kilka stuleci. Nie ma się co dziwić zatem że na polu obok siebie leżą monety z lat XVII, XVIII i XIX wieku. Oczywiście dużo fantów zostało zgubionych na polu przez pracujących rolników. Trzeba jednak pamiętać że uprawa pola trwała najczęściej około 400 lat. Przewinęło się przez nie 8 pokoleń mieszkańców określonego rejonu. I jeszcze jedno. PO wojnie wchodząc do opuszczonych domów i zabudowań repatrianci często wyrzucali właśnie do gnoju drobne niemieckie przedmioty do których z zrozumiałych względów czuli nienawiść. Tak do obornika trafiły odznaczenia, medale i drobne przedmioty z symbolami swastyki. Miejscami gdzie można znaleść monety czy guziki są też dawne szlaki handlowe, drogi i trakty. Porównując mapy obecne z tymi z przed 100 lat zauważymy że często te obecne drogi pokrywają się z tymi z przed wieku. Na obrzeżach tych dróg często można znaleźć wykrywaczem ładne fanty.
Po polach chodzi się najczęściej za dnia. Czasami jednak wygodniej jest chodzić w nocy. Jest to fajne uczucie i sporo osób tak chodzi. Ja chodziłem ze względu na tegoroczne upały. Chodzenie za dnia w niektórych dniach było niebezpieczne dla zdrowia.
W zasadzie wszędzie znajdziemy łuski. Nie wiedziałem, że łuski są oznaczone i że można na nich odczytać i rok produkcji, jak i rodzaj broni z jakiej pociski były strzelane. Często wykopujemy pociski z muszkietu, kule ołowiane z muszkietów jak i kulki od szrapneli.
Po polach chodzi się najczęściej za dnia. Czasami jednak wygodniej jest chodzić w nocy. Jest to fajne uczucie i sporo osób tak chodzi. Ja chodziłem ze względu na tegoroczne upały. Chodzenie za dnia w niektórych dniach było niebezpieczne dla zdrowia.





No cóż, przekonał mnie Pan. Kupuję wykrywacz. Mieszkam w dobrym miejscu do takich poszukiwań.
OdpowiedzTo jest bardzo fajne zajęcie jak się ma trochę czasu i nie ma Bóg wie jakich oczekiwań o wykopkach. Trzeba cierpliwości i zacięcia. Ale zajęcie zdrowe i ciekawe. Trzeba zachować rozsądek przy niewypałach. :) Życzę powodzenia
OdpowiedzJa już 5 lat chodzę, wspaniałe hobby, szkoda że nielegalne w tym chorym kraju, trochę stresu kosztuje ale nigdy się nie nudzi. Na odchudzanie idealne, 4h w lesie to tyle spalonych kalorii co godzina ostrego biegania, kilogramy spadają, brzuch znika, poznajesz historię, stajesz się ekspertem od starych monet (sprawdzasz wszystko w necie o każdej znalezionej). Hobby idealne
Odpowiedz