środa, 18 listopada 2015
AFRYKARIUM WE WROCŁAWIU czyli krótka wycieczka do ZOO.
Post pisany 18 listopada 2015 roku. Dzisiaj już Afrykarium wrosło w atrakcje Wrocławia ale na pewno dla wielu którzy nie byli nadal jest atrakcyjne. Zresztą sam bym chętnie poszedł jeszcze raz. Ceny biletów na pewno wyższe i na pewno dzisiaj za cene biletu nie dał bym rady przeżyć 4 dni .
Piękna pogoda. Ciepło. Listopadowe słoneczko przygrzewa. Nie jest to już niestety to słońce co grzało w lipcu, ale jest jesiennie kolorowo i bardzo ładnie. Nietypowy dzień dzisiaj. Pierwszy listopad - raczej dzień mało wycieczkowy. We Wrocławiu jestem ostatnio rzadko. O nowym AFRYKARIUM we Wrocławiu słyszałem dużo. Okazja była aby pójść, tym bardziej że moja siostra tez nie była.
Wybraliśmy się razem. Spacerkiem do tramwaju. Kilka przystanków i przejściem nad ulicą do ZOO.
Pierwsze zaskoczenie. Bilety sprzedaje automat !!!!! Wkładasz kartę bankomatową, zaznaczasz jaki bilet chcesz, naciskasz na guziczek i jest. Dla mnie ulgowy, wszak ja rencista jestem. 30 zł - sporo. Przy moim oszczędnym trybie życia 4 dni jedzenia. Bilet mojej kochanej siostry 40 zł. Bo normalny. Panie strażniczki z ochrony przy wejściu bardzo miłe. Wchodzimy. Witają nas żyrafy na dużym wybiegu i dwa piękne duże kaktusy.
Kierujemy się prosto do pawilonu AFRYKARIUM. Wielki pawilon. Budowanie go musiało kosztować strasznie duże pieniądze. Ale jest zrobiony pięknie.
Wchodzimy. Uprzejma obsługa pokazuje kierunek w którym mamy się udać. Zdjęcia można robić ale tylko bez lampy błyskowej. Schodzimy w dół i trafiamy w zupełnie inny, piękny podwodny świat. Wielki zbiornik wodny.
Za grubymi na 30 cm szybami pływają ławice ryb z okolic Morza Czerwonego. Piękne. Kolorowe. małe i duże. Oddech zapiera i powoduje takie OOOOCHHHHH. Godzinami można patrzeć. Przechodzimy dalej. Następne ryby.
Wielkie rekiny. Może nie tak wielkie jak te z filmu, ale bardzo bym się wystraszył jakbym spotkał je w wodzie. A potem to jak u Hitchcocka - napięcie rośnie. Wchodzimy w taki tunel gdzie nad nami, obok nas z lewa i prawa płyną wielkie egzotyczne płaszczki i inne ryby. Super.
Przechodzimy do następnego akwenu.
Za grubymi na 30 cm szybami pływają ławice ryb z okolic Morza Czerwonego. Piękne. Kolorowe. małe i duże. Oddech zapiera i powoduje takie OOOOCHHHHH. Godzinami można patrzeć. Przechodzimy dalej. Następne ryby.
Wielkie rekiny. Może nie tak wielkie jak te z filmu, ale bardzo bym się wystraszył jakbym spotkał je w wodzie. A potem to jak u Hitchcocka - napięcie rośnie. Wchodzimy w taki tunel gdzie nad nami, obok nas z lewa i prawa płyną wielkie egzotyczne płaszczki i inne ryby. Super.
| Wielka plaszczka nad nami |
Bardzo się zmieniło wrocławskie ZOO.
Wychodzimy. Podjeżdża autobus. Wycieczka do ZOO jest już historią.
Wychodzimy. Podjeżdża autobus. Wycieczka do ZOO jest już historią.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz