czwartek, 27 sierpnia 2020

WARSZAWA

 

WARSZAWA

Warszawę pamiętam z lat 70. Ostatni raz byłem tam w 1978 roku, na wycieczce z zakładu pracy. Poprzednio kilka razy. Pamiętam zburzony pałac królewski, kawałek muru jaki wystawał z zarosli. Miałem wtedy z 10 lat i tata mówił mi, o ile dobrze pamiętam, że władza ludowa nie będzie odbudowywała pałacu króla. Dobrze że ta władza ludowa to już historia. Mówił to z przekąsem, ironią . Tak pisze aby było to jasne.  Dobre dwa lata przymierzałem się do wyjazdu do Warszawy i zwiedzenia jej chociaż w części. A to pieniędzy było mało, a to czasu albo i tego i tego. W końcu wszystko się zgrało i pojechałem.


Wysiadłem w Warszawie na Dworcu Centralnym. Wyjście z dworca i widzę Pałac Kultury. Pamiętam  z przed 30 lat monumentalny, wielki i dostojny budynek. Wszystko do około było małe. Teraz Pałac Kultury wygląda jak jeden z brzydszych budynków. W około wielkie wieżowce ze szkła i betonu. Robią wrażenie. Robią wrażenie szczególnie na mieszkańcu takiej wioski jak Murzynowo. 

Do Warszawy pojechałem zwiedzić muzeum Powstania Warszawskiego  i Muzeum historii Żydów Polskich. Pierwszego spotkanego przechodnia spytałem jak dojechać do Muzeum Powstania a on zaproponował że mnie   podwiezie za 15 zł. Okazało się że to stary Warszawiak i do tego kierowca taksówki. Pojechałem i dzięki temu za kilka minut byłem na miejscu. Na podwórzu muzeum kolejka do kasy ma 100 metrów. W jednym rzędzie stoją 4 osoby. Czekania na dwie godziny. Jest rano i trochę chłodno . 

 Powoli przemieszczam się do kasy.  Po niecałych dwóch godzinach mamy bilety i ustawiam się w następnej kolejce Tym razem kolejka do wejścia do muzeum. Ludzie z kolejki wpuszczani są partiami po kilkadziesiąt osób . Jednocześnie wchodzą grupy zorganizowane takie po 20 i więcej osób. Słowem ścisk. 
Wchodzę. Tłok jak w zatłoczonym tramwaju. Kilka grup obcokrajowców, jakaś grupa z Polski. Przewodnicy mówią głośno, trochę jedni przez drugich. Do każdego eksponatu tłum ludzi . Trudno się dopchać, trudno spokojnie przeczytać o eksponatach czy pooglądać.  W muzeum półmrok i taki przygnębiająca atmosfera. Do tego straszny harmider. Ekspozycja muzealna pokazuje początek wojny. Bombardowanie Warszawy, pierwsze dni okupacji. Dużo jest plakatów okupanta o egzekucjach. Okropne. Ale co mnie  poruszyło?. Plakat nawołujący i zachęcający kobiety do wyjazdu do Rzeszy. Do pracy.  Nie przymusowy wywóz na roboty do Niemiec, ale oferta pracy.  
Dużo zdjęć, dużo dokumentów w gablotach. Trochę karabinów i pistoletów a przede wszystkim hałas i tłok. Wychodzę na zewnątrz. Koniec zwiedzania. 
Pamiątkowe zdjęcie przy replice pojazdu "pancernego" powstańców.


Jadę tramwajem do następnego muzeum. 
Trochę za pomocą informacji od warszawiaków, w dużej mierze dzięki aplikacji Google Maps  na telefonie jadę do Muzeum POLIN - Muzeum Historii Żydów Polskich.
Rewelacja z tymi mapami i planami miast w telefonie. Korzystam w zasadzie pierwszy raz. Trochę mi to nie wychodzi. Nie umiem palcami tak operować aby mapę przesuwać, powiększać czy zmniejszać. Ale po kilku k............... a  zaczynają te operacje wychodzić. Jadę tramwajem, dla mnie to atrakcja. Wysiadam i zmęczony samą perspektywą kilkuset metrowego spaceru siadam na tarasie kawiarni z myślą o kawie i herbacie. 
Zamawiam kawę i herbatę.  Nie ma cukru tylko rodzynki. Idę po cukier. Mimo wielu prób trudno mi zrezygnować z kawy nie słodzonej . Możliwie kiedyś się uda, tak jak z papierosami. Rzucałem kilkukrotnie, zmniejszałem ilość wypalanych papierosów i w końcu się udało.
Malutka kawa, mała herbata zostaje wypita szybko. Idę płacić i tu szok . Czternaście złotych - toż to ponad  3 euro.
Zgroza. Moja renta to 630 zł. 
Idę i o dziwo wcale nie jest to  daleko. Staję koło pomnika Powstania w Gettcie. Obok wielki, nowoczesny przeszklony budynek. Muzeum Historii Żydów Polskich.

Kupuję bilet ulgowy - 15 zł i wchodzę do przestronnego szklanego budynku.


 Pani strażniczka kieruje  do wejścia na sale ekspozycyjne muzeum.  Zapoznanie się z historią żydów zaczynamy od czasów Faraonów. Muzeum z XXI wieku. Bardzo dużo gablot  z komputerami umożliwiającymi czytanie i oglądanie interesujących nasz zagadnień. Na ścianach mapy i zdjęcia obrazujące życie żydów w Polsce  XV wieku i później.  Na podłodze zaznaczony jest kierunek jak iść do poszczególnych sal - kierunek zwiedzania aby było to chronologicznie. Na początku pogubiłem się trochę . Nie zauważyłem tych strzałek. Inna sprawa, że tak jak w Berlińskich muzeach przydał by się ktoś kto by zagubionych zwiedzających pokierował. Chodzę i oglądam. Dla mnie który o żydach wiedział i wie tylko tyle, że bywają ortodoksyjni, noszą często pejsy i takie śmieszne mycki na głowie. Wiem że w okresie II wojny światowej i wcześniej w Niemczech byli mordowani, byli wywożeni do obozów koncentracyjnych i bohatersko walczyli w powstaniu w getcie warszawskim. Czyli bardzo mało a właściwie prawie nic.  Ilość wiedzy która w tym muzeum jest o żydach ich obyczajach i kulturze jest tak duża, że nie jest możliwe wszystko spamiętać. Wyjście do takiego tematycznego muzeum powinno być poprzedzone jakimś przygotowaniem się. Poczytaniem historii żydów, trochę o obyczajach i kulturze. No i należy przeznaczyć na to muzeum  przynajmniej 6 godzin aby spokojnie wszystko poczytać i pooglądać. 



Typowa uliczka w miasteczku.

Co zapamiętałem z tego muzeum. ? Jedną z zasad koszerności. Żydzi nie mogli mieszać  składników pożywienia . Mleka z mięsem. Ale przestrzegali zasady że jeśli 1 porcja mleka pomieszana jest z ponad 60 porcjami mięsa to już jedzenie jest koszerne. Ta zasada 60 powracała przy jedzeniu jeszcze kilkukrotnie.
Te dwa muzea to jest maraton. Plany były inne. Jeszcze przejazd Warszawskim Metrem. Zobaczenie pociągu pendolino. Ale ja już nie miałem sił aby zrobić 100 dodatkowych metrów na stacje metra. Następnym razem myślę to zrealizować. Chciałbym jeszcze zobaczyć  Pałac Prezydencki, Zamek królewski. Mam nadzieję że się to jeszcze w najbliższych dwóch latach uda. Potem to już chyba będę nie za bardzo nadawał się na dalsze podróże. Nogi mnie bolą coraz bardziej. 
Cieszę się że wyjazd do Warszawy doszedł do skutku.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz